2019Lip
3

Kradzież tożsamości rozpoznawalnych firm z Francji jako metoda na wyłudzenie towarów od polskich przedsiębiorcówNowa fala przestępstw skierowanych przeciw polskim firmom

Słysząc o wyłudzeniach skierowanych przeciwko podmiotom gospodarczym, w pierwszym odruchu pojawia się myśl – jak po tylu ostrzeżeniach pojawiających się zarówno w mediach, jak i w Internecie, doświadczone przedsiębiorstwo wciąż może stać się ofiarą oszustwa?

Zaniedbanie? Niedochowanie należytej ostrożności? Przecież świadomość polskich przedsiębiorców o zagrożeniach wyłudzeniami środków pieniężnych i informacji jest coraz większa. W rzeczy samej, wśród przedsiębiorców znane są już oszustwa na tzw. „prezesa spółki”, czy też na „fakturę”. Ostrzega się przed nimi pracowników, prowadzone są szkolenia mające uświadomić niebezpieczeństwo.

Jaki mechanizm zatem zawodzi? Przyczyn jest wiele, ale w szczególności doszukiwać się ich należy w bagatelizowaniu potencjału przestępców. Wbrew opinii, że to szkolenia na temat znanych już schematów działań wyłudzeń pozwolą zabezpieczyć interesy przedsiębiorstwa, należy rozszerzyć perspektywę o rozważenie nowych, potencjalnych sposobów ataku.

Przestępcy bowiem doskonale zdają sobie sprawę z coraz mniejszej skuteczności znanych już sposobów wyłudzeń. Konsekwentnie stale opracowywane są coraz to nowsze scenariusze mające na celu zabicie czujności po stronie potencjalnego kontrahenta.

Mówiąc o tym, ostatnio zaobserwowaną w naszej praktyce, nową formą oszustwa jest kradzież tożsamości francuskich spółek powiązanych z rozpoznawalną w całej Europie siecią supermarketów. Cel? Nawiązanie współpracy z polskimi przedsiębiorcami i wyłudzenie od nich towarów o znacznej wartości.

Jak przebiega proces wyłudzenia ?

 W pierwszej kolejności oszust, podszywając się pod przedstawiciela francuskiej firmy, nawiązuje kontakt e-mailowy z polskim przedsiębiorstwem zajmującym się produkcją, handlem i dostawą produktów, w szczególności: spożywczych, chemii gospodarczej i kosmetycznych.

Potencjalny zagraniczny kontrahent, wskazując na związki z powszechnie rozpoznawalną siecią supermarketów, wyraża zainteresowanie ofertą towarów oraz chęć nawiązania współpracy. Tak też, od razu w pierwszej wiadomości, zwraca uwagę na właściwe sobie zasady płatności za towar – tj. przelewem bankowym w terminie 15/30 dni od dnia dostarczenia zamówienia przez polskiego przedsiębiorcę. W każdym przypadku zgoda na powyższe zasady płatności jest warunkiem „rozpoczęcia współpracy”.

Już na pierwszy rzut oka, mając na uwadze z reguły dużą wartość zamówienia, warunki zapłaty wydają się stanowić potencjalne niebezpieczeństwo. Niemniej jednak renoma francuskiej firmy umacnia w przekonaniu, że cena za towar ostatecznie zostanie zapłacona.

Konsekwentnie, po wyrażeniu zgody, oszust składa zamówienie towarów na znaczną kwotę (kilkadziesiąt tysięcy euro), które zgodnie z umową mają zostać dostarczone do magazynów rzekomo należących do renomowanego supermarketu, którego firmą oszust podstępnie się posługuje.

W tym celu wskazane zostaje miejsce dostawy, będące rzeczywistym magazynem, o ustalonych dniach i godzinach pracy. Dochodzi zatem do rozładowania towarów, przy jednoczesnym zachowaniu wszelkich formalności. W szczególności oszuści podpisują dokumenty CMR oraz składają oświadczenia o braku zastrzeżeń co do dostarczonego towaru, nota bene przy użyciu podrobionych pieczęci firmowych.

Z pozoru zatem brak jest wskazówek mogących świadczyć o nieuczciwości kontrahenta, a samo miejsce dostawy a priori nie budzi podejrzeń osób reprezentujących polskie przedsiębiorstwo ani kierowców dostarczających towar. Z pozoru, bowiem w tak wskazanym miejscu zazwyczaj brak jest oznaczeń łączących je ze wspomnianą, renomowaną firmą. Co więcej, niekiedy zdarza się, że w ostatniej chwili dochodzi do zmiany adresu dostarczenia towarów, czy nawet rozładowania w bocznej uliczce nieopodal wskazanego pierwotnie miejsca, a to z uwagi na brak miejsca w uprzednio wskazanym magazynie.

Próżno oczekiwania zapłata – czy jestem ofiarą oszustwa ?

Innymi słowy właśnie na tym etapie zaczynają się pierwsze problemy dotychczasowo „modelowej” współpracy, których moment kulminacyjny przypada na próżno oczekiwaną zapłatę.

Po zorientowaniu bowiem się przez polską spółkę, że na koncie nie zostały zaksięgowane żadne kwoty od kontrahenta, a następnie, że osoba rzekomo reprezentująca francuską spółkę nie podejmuje żadnego kontaktu, pokrzywdzona kieruje zapytanie na oficjalne dane kontaktowe spółki. Niestety, w odpowiedzi uzyskuje ona informację, że w rzeczywistości żadne z takich zamówień nie zostało złożone przez prawdziwie działającą firmę, a osoba, z którą prowadzono kontakt dokonała kradzieży tożsamości tej firmy.

Przestępstwo to w konsekwencji narusza interesy dwóch podmiotów. Pokrzywdzoną bowiem z jednej strony jest spółka polska, która ponosi znaczną szkodę materialną poprzez niekorzystne rozporządzenia mieniem, a z drugiej spółka francuska, której tożsamość, dla wzbudzenia zaufania i zmylenia ofiary, została wykorzystana do przeprowadzenia oszustwa.

Znajduje to odzwierciedlenie w dwóch postępowaniach mających na celu ustalenie sprawców – jednym wszczętym przez polską firmę, drugim prowadzonym z inicjatywy firmy francuskiej, pod nazwę, której podszywali się oszuści.

Wyrafinowanie, manipulacja i skrupulatne przygotowanie

 Postawić można pytanie, czy w praktyce możliwe jest stanie się ofiarą takiego przestępstwa? Czy firma nie weryfikuje danych nowego, zagranicznego kontrahenta? Czy może nie została zachowana wystarczająca ostrożność, a negatywne skutki są tylko konsekwencją zaniedbań polskich przedsiębiorców?

Odpowiadając, już na wstępie zwracamy uwagę na drobiazgowe przygotowanie oszustów. Sprawcy są znakomicie poinformowani o działalności francuskiej firmy, pod którą się podszywają, w tym w szczególności znają jej strukturę pracowniczą i nazwiska osób upoważnionych do jej reprezentowania, czy zajmujących poszczególne stanowiska.

Nadto, należy przypuszczać, że dokonują oni dokładnego rozeznania polskiego rynku danego sektora, ustalając jakie przedsiębiorstwa posiadają odpowiedni profil i rozmiary kwalifikujące je do współpracy z francuskimi supermarketami, na których renomę się powołują.

Podrobione dokumenty, sfałszowane podpisy

Na prośbę polskich podmiotów, oszuści dostarczają sfalsyfikowaną dokumentację firmową. Od wyciągu z rejestru przedsiębiorców rzeczywiście istniejącej francuskiej firmy, poprzez podrobione informacje o firmowym rachunku bankowym (RIB) czy fałszywe zaświadczenia o statusie podatnika VAT, aż po rzekome gwarancje bankowe „zawarte” z jednym z największych francuskich banków.

Oszuści nie wahają się przed podrobieniem potwierdzeń poleceń przelewów międzynarodowych, a nawet oświadczeń autoryzujących transakcję wystawionych przez bank. Zauważyliśmy, że w oświadczeniach tych, rzekomy bank zastrzega, że czas zaksięgowania środków na rachunku adresata może wynosić od 3 do 5 dni roboczych. „Oficjalne” oświadczenie banku, wystawiane jest zazwyczaj w piątek, potencjalnie prowadzi to do obniżenia czujności polskiej firmy w razie kilkudniowych opóźnień z zapłatą.

W takiej sytuacji nawet próba zmiany zasad płatności przez polskiego przedsiębiorcę i postawienie warunku zapłaty za pierwszą z dostaw przed doręczeniem następnych, nie stanowi skutecznego zabezpieczenia, jeżeli uznamy za wystarczające jedynie przesłane potwierdzenie dokonania przelewu wraz z załączonym oświadczeniem banku.

Innymi słowy, strategia przestępców opracowana jest w ten sposób, aby wzbudzić jak największe zaufanie i osłabić czujność u polskich przedsiębiorców. Z tego też powodu oprócz powyżej wskazanej obszernej i podrobionej dokumentacji, w swojej prezentacji oszuści kładą tak silny nacisk na wykazanie związków handlowych z rozpoznawalnymi sieciami centr handlowych, supermarketów, jak i międzynarodowego charakteru działalności.

Jak rozpoznać próbę oszustwa ?

Odpowiadając na to pytanie, podkreślamy, że to przede wszystkim świadomość ryzyka oraz ostrzeżenie przed nim swoich pracowników jest pierwszym krokiem do udaremnienia zamiaru wyłudzenia.

Z naszej analizy wynika, że pomimo solidnego przygotowania oszustów, kilka elementów zachowania pozwala na wzbudzenie uzasadnionych podejrzeń.

Po pierwsze :

1. Kontakt wyłącznie za pośrednictwem poczty elektronicznej

Uwzględniając tak wysokie wartości zamówienia, już fakt dokonywania wszelkich ustaleń tylko za pośrednictwem poczty elektronicznej powinien być potraktowany jako element ostrzegawczy.

2. Brak negocjacji w zakresie ceny i warunków transakcji

Ponadto, regułą zawierania umów o takich rozmiarach jest prowadzenie przez strony negocjacji uwzględniających cenę, warunki transportu, a mających na celu uzyskanie korzystniejszych warunków zamówienia. W żadnym z analizowanych przez nas przypadków nie napotkaliśmy się na negocjowanie ceny czy ustalenia dotyczące upustów przez francuskiego kontrahenta. Przede wszystkim nie zgłasza on żadnych zastrzeżeń i wyraża zgodę na wszelkie zaproponowane warunki – byleby tylko dostawa odbyła się w jak najkrótszym czasie, a termin płatności był odroczony.

Co należy zweryfikować ?

1. Adresy e-mail, z których prowadzona jest korespondencja.

Co do zasady autentyczne adresy e-mail przedsiębiorstw zakładane są na serwerach, którym nadawana jest nazwa tożsama z firmą przedsiębiorcy – np. info@firma.fr.

Konsekwentnie, przy wstępnej weryfikacji, otrzymanie wiadomości z serwerów powszechnie używanych typu „gmail.com” powinno wzbudzić wątpliwości po stronie polskiej spółki.

Zwracamy również uwagę na praktykę opisu konta gmail nazwą imitującą nazwę firmową. Powoduje to, że otrzymując wiadomość e-mail w pierwszej kolejności widzimy pozornie profesjonalne info@firma.fr, a ignorujemy występujący obok prawdziwy adres e-mail typu <jean.dupont@gmail.com>.

2. Numerów stacjonarny potencjalnego kontrahenta.

We Francji co do zasady kontakty biznesowe prowadzone są przy użyciu firmowych telefonów stacjonarnych i nie praktykuje się podawania numerów komórkowych, szczególnie przy pierwszym kontakcie.

W analizowanych przez nas sprawach, nie zostały podane żadne numery telefonów stacjonarnych (z wyłączeniem rzekomego numeru fax), natomiast posługiwano się numerem komórkowym.

Konsekwentnie, zalecaną przez nas praktyką jest upewnienie się, że kontrahent podał numer stacjonarny, oraz jego weryfikacja poprzez sprawdzenie na oficjalnej stronie internetowej, tudzież poprzez wykonanie połączenia telefonicznego.

3. Danych przedsiębiorstwa francuskiego, w tym dane bankowe kontrahenta (RIB = relevé d’identité bancaire), zaświadczenia o byciu czynnym podatnikiem VAT, dokumentacji związanej z zabezpieczeniami, jak np. gwarancją bankowa itd.

Dane te za każdym razem powinny być skrupulatnie badane poprzez np. zweryfikowanie ich w rejestrze przedsiębiorców czy potwierdzenie prowadzenia przez podany bank konta firmowego zagranicznego przedsiębiorcy i jego numeru, poprzez kontakt z właściwym bankiem.

Pułapki mogące pojawić się w przyszłości

Uzupełniając powyższe, na koniec zwracamy uwagę, że na ten moment w analizowanych przypadkach, wszelka wymiana korespondencji odbywała się w języku angielskim. Obawiamy się jednak, że w przyszłości zaangażowane zostaną osoby posługujące się językiem polskim.

Nie należy zatem obdarzać kontrahenta większym zaufaniem tylko z uwagi na prowadzenie pertraktacji w języku ojczystym.

Nie można również wykluczyć, że zmianie ulegnie także profil podmiotów narażonych na przestępstwo, a w tym celu sprawcy posłużą się ponownie skradzioną tożsamością rozpoznawalnych francuskich firm, działających w innym sektorze.

Świadomość zagrożenia, zachowanie ostrożności kluczem dla uchronienia się przed oszustwem

Na koniec, można postawić tezę, że pomimo solidnego przygotowania ze strony oszustów, zwracając uwagę na pewne szczegóły oraz zostawiając za każdym razem margines niepewności i nieufności wobec potencjalnego kontrahenta, spółka powinna być w stanie ustrzec się od zagrożenia.

Niezwykle istotna, w obliczu nowej fali przestępstw, jest zatem świadomość istnienia zagrożenia, znajomość jego cech charakterystycznych (ale również świadomość ich ewoluowania – jak np. zmiana sektora, języka kontaktu) i poinformowanie o nich pracowników.

Zakładamy, że przy zachowaniu jak najdalej idącej ostrożności, pomoże to w zwiększeniu szans na zabezpieczenie interesów polskich przedsiębiorstw. Uchroni tym samym przed negatywnymi konsekwencjami podjęcia współpracy z podmiotem, który dla doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wykorzystuje tożsamość innej, cieszącej się rozpoznawalnością firmy.

Celem ochrony Państwa interesów, zapraszamy do kontaktu z naszą Kancelarią. Prewencyjnie postaramy się udzielić bardziej szczegółowych informacji na temat firm, pod które podszywają się oszuści, jak również informacji dotyczących stosownych działań zapobiegawczych. Jeżeli z kolei stali się Państwo podmiotem pokrzywdzonym takim przestępstwem, następczo podejmiemy próbę udzielenia pomocy prawnej.