Francuzi częstokroć z nieukrywaną dumą podkreślają swoją odmienność odwołując się do określenia l’exception française (w wolnym tłumaczeniu „francuski wyjątek”). W Europie traktuje się tą odmienność raczej jako objaw nieprzystosowania do szybko zmieniających się realiów niż wzór do naśladowania. Niemniej jednak istnieje wyjątek, dotyczący branży transportowej, gdzie francuska odmienność może stać się wzorem do naśladowania. Chodzi tutaj o tzw. roszczenie bezpośrednie dające przewoźnikom niemalże pełną gwarancję zapłaty ich należności. Francja jest jedynym krajem europejskim, w którym obowiązuje takie rozwiązanie.
Kontekst historyczny
Lata 90 ubiegłego wieku upłynęły pod znakiem głośnych upadłości dużych francuskich przewoźników, które rykoszetem pociągnęły za sobą setki podwykonawców. Chcąc chronić firmy przewozowe rząd francuski, na czele którego stał lewicowy premier Lionel Jospin przygotował ustawę mającą poprawić warunki wykonywania działalności drogowego przewozu towarów. Projekt ten został przedstawiony przez ministra transportu, komunistę Jean Claude Gayssot.
Ustawa nr 98-69 z dnia 6 lutego 1998 r., nazywana powszechnie « ustawą Gayssot » wprowadziła 2 różne typy roszczeń bezpośrednich przysługujących przewoźnikowi przeciwko nadawcy i, w pewnych przypadkach, przeciwko odbiorcy ładunku:
- Roszczenie bezpośrednie o zapłatę w oparciu o ustawę nr 75-1334 z dnia 31 grudnia 1975 r. o podwykonawstwie
- Roszczenie bezpośrednie na podstawie art. L.132-8 Kodeksu handlowego
|